Wywiad z Gosią Rdest – Najszybszą Polką na Świecie

Przedstawiamy wywiad z najszybszą Polką na świecie – Gosią Rdest zawodniczką pucharu Alpine Elf Europa Cup, Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski oraz W Series. W wywiadzie dowiecie się wielu ciekawostek, których nie znajdziecie w innym miejscu. Przeczytacie o tym jak Gosia przygotowuje się do wyścigów, jak wyprzedza dziesięciu zawodników oraz jakie plany ma na przyszły sezon, a także wiele więcej. Zapraszamy do lektury.

Podczas drugiego wyścigu w Alpine Elf Europa Cup na torze w Paul Ricard z 16 pozycji udało Ci się przebić na 6 miejsce. Powiedz, jak to zrobiłaś i co czułaś podczas tego wyścigu?

Na wyścig pojechałam z czystą głową i dobrym nastawieniem. Niestety, na początku nie wszystko poszło po naszej myśli. Zaryzykowaliśmy i na przesychający tor założyliśmy slicki, co nie było dobrą decyzją, bo podczas jazdy okazało się, że tor jest nadal mokry. W rezultacie uzyskałam daleką pozycję startową. Jednak tuż po starcie udało mi się odbić parę pozycji i wycisnąć ile się da z suchych warunków. Starałam się jechać na limicie żeby jak najlepiej zrozumieć przyczepność, oponę i zachowanie samochodu. Pomogło mi to w  manewrach wyprzedzania – na przykład w trzecim sektorze, na ostatnim i przedostatnim zakręcie – były to moje mocne miejsca, w których nikt się mnie nie spodziewał.

Gosia Rdest


Dojechałam na szóstej pozycji na każdym z wyścigów, więc cyfra 6 jest chyba na stałe przypisana do mnie i Paul Ricard. Jestem bardzo zadowolona, szczególnie z drugiego wyścigu – był to chyba największy awans sezonu jeśli chodzi o zyskanie tak wielu pozycji podczas jednego startu.

Gosia Rdest jedyna kobieta w pucharze Alpine Elf Europa

Jak to jest być jedyną kobietą w pucharze Alpine? Czy czujesz, że jesteś traktowana inaczej ze względu na swoją płeć? 

Myślę, że nie. Jednak, gdy zaczynałam swoją przygodę w kartingu, było zdecydowanie inaczej. Wtedy nikt nie znał mnie jako osoby, zawodnika, a miejsce w paddocku musiałam dopiero sobie wypracować. Teraz kierowcy wiedzą już czego mogą się po mnie spodziewać, traktują mnie zdecydowanie jak równą przeciwniczkę. Moja płeć nie ma znaczenia – zakładam kask i jestem po prostu zawodnikiem, jednym z wielu na torze. Takie relacje zdecydowanie cieszą. Razem z moim kolegą z zespołu, Pierrem Sancinéną, często rozmawiamy i dzielimy się swoim doświadczeniem na torze – wtedy zarówno on moje rady traktuje jako cenne, jak i ja uważam jego wskazówki za bardzo wartościowe. 

Gosia Rdest Alpine - wywiad z Rennsport

Puchar Alpine Elf Europa Cup jest cyklem wyścigów zarówno wyjazdowym, jak i fabrycznym, więc nie masz dostępu do torów i samochodu na co dzień. W związku z tym, jak przygotowujesz się do wyścigów? Wizualizujesz sobie nitkę toru w myślach? Używasz symulatora do treningu?

Dla mnie kluczowe jest przygotowanie fizyczne. Podczas lockdownu skupiłam się na pracy nad wydolnością, siłą i kondycją, w czym pomogły mi treningi na rowerze wpiętym do trenażera. Przygotowanie fizyczne pozwala mi zdecydowanie dłużej utrzymać koncentrację podczas wyścigu. Tak jak wspomniałeś, nieodłącznym elementem przygotowań kierowcy jest też symulator. Na symulatorze mam szansę poznać nowe tory, ale również trenować powtarzalną jazdę, czy tak zwaną jazdę na żądanie, czyli zrobienie jak najlepszego czasu podczas 4 okrążeń – jak podczas kwalifikacji. Poza tym oglądam mnóstwo onboardów, które wysyła nam zespół mniej więcej tydzień przed weekendem wyścigowym. Dzięki temu mogę wczuć się w klimat toru, zapoznać się z miejscami charakterystycznymi, czy obrać wstępne punkty hamowania.

Gosia Rdest ściganie się

Co według Ciebie jest trudniejsze – utrzymać koncentrację na symulatorze czy podczas jazdy prawdziwym samochodem?

Na torze bardzo dużo rzeczy nas absorbuje, jest to jednak w realu, żyjemy tym momentem. Na symulatorze czynnik stresowy również jest wysoki, ponieważ mamy presję związaną z innymi kierowcami czy limitami gry. Przykładowo, jeśli ścigam się w iRacing, staram się o licencję, żeby móc ścigać się w wyższych seriach muszę unikać popełniania błędów i stwarzania jak najmniej sytuacji kontaktowych. To też bardzo stresuje, jednak myślę, że w troszeczkę inny sposób. W simracingu jest bardzo duża dynamika, możemy się ścigać co godzinę, a w realu przez to, że mamy całe przygotowanie do jednego wyścigu, podchodzimy z trochę większym spokojem i lepszym nastawieniem.

Gosia Rdest i trening simracingu

Po ilu okrążeniach jesteś w stanie zapamiętać nowy tor w nowym samochodzie?

Myślę, że po około dwóch.

Gosia Rdest startuje w wyścigu

I to tak bez żadnego przygotowania onboardowego czy też simracingowego?

Raczej nie dopuszczam do takich sytuacji na poziomie, na którym obecnie jestem w tym momencie i który reprezentuję. Nie wyobrażam sobie pojechać na tor bez kompletnego przygotowania. Również, jeśli wyjeżdżam na nowy tor, a w tym roku miało to miejsce dwukrotnie, bardzo pomocne są dla mnie onboardy i rozmowa z innymi zawodnikami, dzięki którym tor nie jest dla mnie zaskoczeniem. Jednak, jeśli miałabym wyjechać na nowy tor, przykładowo tak, jak poznaję go na symulatorze, to jest to kwestia dwóch, trzech okrążeń i potem mam już bazę do pracy.

Gosia Rdest zwyciężyła

Czyli samo przygotowanie na symulatorze jest na tyle odwzorowane, że potem bez problemu jesteś w stanie przenieść to na prawdziwy samochód?

Tak, zdecydowanie tak.

Gosia Rdest najszybsza Polka

Jak trafiłaś do pucharu Alpine?

W motorsporcie mam to szczęście, że napotykam na swojej drodze niesamowitych ludzi, którzy nierzadko pomagają mi pokierować moją karierą związaną z wyścigami. Tak też stało się w przypadku Alpine. Moim partnerem jest firma Bahco – producent narzędzi i jeden z partnerów serii –  dzięki której znalazłam się w tym pucharze. W zeszłym roku pojechałam gościnny start na torze Paul Ricard. Bardzo mi się podobał zarówno samochód, jak i tor sam w sobie oraz poziom, jaki reprezentuje puchar. Udało nam się dopiąć umowy z organizatorem i sponsorem, dzięki czemu w tym roku startuje jako pełnoprawny zawodnik w całym cyklu Alpine Europe Cup.

Gosia Rdest o karierze w motorsporcie

Jak zachowuje się Alpine A110 Cup? Czy jest neutralne, podsterowne, nadsterowne?

Myślę, że jeśli chodzi o mój styl jazdy i charakterystykę auta to jesteśmy do siebie dopasowani. Autko naprawdę pozytywnie zaskakuje, ponieważ można nim pojechać naprawdę szybko. Jednak, żeby doprowadzić go do limitu i osiągać jak najszybsze czasy, trzeba szukać dziesiątych części sekundy, a te znaleźć jest najtrudniej. Powiedziałabym, że auto posiada charakterystykę neutralną. Pomimo, że ma napęd na tył, to nie zachowuje się nader nadsterownie. Co więcej, jeżeli pojawia się nadsterowność, to auto się uślizguje, potem osiada na spokojne tory i po prostu z tego zakrętu odjeżdża. W nadsterowności jest także bardzo łatwo przewidywalne – nie jest to typ samochodu w którym musimy kontrować, gdy ucieka tył. W takiej sytuacji, jeśli dobrze to wyczujemy, jesteśmy w stanie samym gazem przejść z obracania w przyspieszanie. Auto ma bardzo dobrą trakcję i rozkład masy, środek ciężkości jest centralnie rozłożony. Zbiornik paliwa przesunięty jest na tył, co również bardzo fajnie wpływa na zachowanie odpowiedniego balansu samochodu. Hamulce, w który jest wyposażony samochód, posiadają sportowy system ABS, oraz system trakcji. Ja jeżdżę na wyłączonej kontroli trakcji, ale z ABSu jak najbardziej korzystam. Także auto zatrzymuje się dokładnie wtedy kiedy tego chcemy i moment odpuszczenia hamulca pozwala nam na płynne wjechanie w zakręt. 

Małgorzata Rdest najszybsza Polka

Preferujesz sportowy ABS jaki znajduje się w Alpinie, czy wolisz brak ABSu jak w Leonie, którym startujesz w WSMP?

Lubię każde auto, którym mogę jeździć po torze. Każde traktuję jako wyzwanie, któremu muszę stawić czoła, jak najszybciej się do niego adaptując. Myślę, że to, co najbardziej mi się podoba w motorsporcie, to ciągły proces doskonalenia się, ciągły proces pokonywania przeciwności, czy walczenia ze swoją samozachowawczą stroną siebie. Lubię jeździć Leonem i lubię jeździć Alpine. W Leonie hamowanie musi być zdecydowane, bardziej dopracowane, ponieważ nie można pozwolić sobie na bloki – wtedy idziemy prosto w żwir, nie kończymy wyścigu i dodajemy dodatkową pracę mechanikom. W przypadku samochodu ze sportowym ABSem, na pewno troszkę mniej myślimy o hamowaniu, ponieważ mamy poczucie, że jesteśmy w strefie bezpieczeństwa. Zbyt duża ingerencja ABSu też nie jest wskazana, ponieważ to strasznie zabija nam prędkość. Ciężko mi wybrać jedno auto. Każde z nich ma swoje plusy i minusy, dlatego cieszę się, że podczas jednego sezonu mogę jeździć oboma autami. 

Gosia Rdest opowiada o karierze wyścigowej

Jakie masz plany na przyszły sezon? Planujesz startować dalej w Alpine Elf Europa Cup? Czy dalej będziemy mogli zobaczyć Cię podczas WSMP, które można powiedzieć deklasyfikujesz w swojej grupie?

Tak, w tym roku mieliśmy możliwość pojechania prawie wszystkich rund, aczkolwiek mieliśmy delikatne problemy techniczne. Raz wybuchł nam motor, za drugim razem miałam incydent wyścigowy z zawodnikiem, co wyeliminowało mnie z dalszej rywalizacji. Na pewno bardzo mi zależy na Mistrzostwach Polski – są to zawody w moim kraju, z polskimi zawodnikami, mam też sporą rzeszę fanów w Polsce, z którymi zawsze miło jest porozmawiać po zawodach. Moim priorytetem zdecydowanie będzie Alpine, którą chcę pojechać w przyszłym roku. Zobaczymy jak potoczą się dalej losy W Series, która w tym roku nie odbyła się ze względu na pandemię, był tylko puchar wirtualny.

Gosia Rdest po wyścigu

Czy wiążesz swoją przyszłość z single seaterami?

Jeżeli będzie taka szansa, to tak. Single seatery to coś, co cieszy najbardziej – jest to dla mnie zawsze niewiarygodne wyzwanie i prawdziwa szkołą jazdy. W single seaterach mamy do czynienia z przyczepnością nie tylko mechaniczną, wynikającą z kół, ale również aerodynamiczną. Do aerodynamiki trzeba się przyzwyczaić, zaakceptować fakt, że im szybciej jedziemy, tym po prostu bardziej nas trzyma w zakręcie.

Gosia Rdest po Alpine Elf

Symulator a wyścigi na prawdziwym torze

Według ciebie, jak dużą rolę dla zawodników będzie pełnił symulator? Czy uważasz, że może być taka sytuacja, że przez całą zimę zawodnicy będą  trenowali tylko na symulatorach i tylko podczas startów w zawodach będą przesiadali się do prawdziwego kokpitu?

Już teraz tak jest, że spora część kierowców, zarówno reprezentująca kategorie GT jak i kierowców z Formuły 1 trenuje w ten sposób. Mamy przykładowo Maxa Versteppena, George’a Russela, Lando Norrisa, którzy całą zimę jeżdżą wyłącznie na symulatorze. Mamy nawet szansę obserwować ich treningi, bo streamują je na twitchu. Wydaje mi się, że będzie to szło w tym kierunku, że simracing zostanie głównym elementem przygotowania kierowców. Mimo, iż pandemia świetnie pokazała jak silny jest simracing, to w mojej ocenie nigdy nie zastąpi on tradycyjnego ścigania – i na odwrót. Są to dwie równoległe ścieżki, które nawzajem będą się uzupełniać. 

Gosia Rdest najszybsza Polka

Sądzisz, że łatwiej przejść z symulatora do prawdziwego samochodu, czy z auta na symulator?

Myślę, że to zależy od indywidualnych predyspozycji. Mieliśmy w Polsce przykład chociażby Krystiana Korzeniowskiego, który ścigał się w simracingu i dzięki swojemu doświadczeniu wygrał sezon w Golfie. Ale wydaje mi się, że dobry simracer niekoniecznie będzie dobrym kierowcą i niekoniecznie dobry kierowca będzie dobrym simracerem. Mam też znajomego kierowcę, który startował w WTCR, był fabrycznym kierowcą BMW, jechał Formułę Renault 3.5, a na symulatorze nie jest w stanie przejechać nawet okrążenia, bo jest mu niedobrze. W związku z tym, jego przygotowanie polega na przygotowaniu fizycznym, onboardach, ciągłej analizie wszystkich możliwych zdarzeń na torze, a na simie nie jeździ.

Gosia Rdest polska zawodniczka motorsportu

Na zakończenie wywiadu, jak duży wpływ na dobry wynik ma zgrany zespół i genialni mechanicy pomagający w ustawieniu samochodu?

Ogromny! Gdy jestem na torze, to wszystko zależy już tylko i wyłącznie ode mnie – wtedy ja jestem panią i władczynią świata i decyzje które podejmuję będą niosły za sobą konsekwencje. To, co dzieje się przed samym startem, a o czym się nie mówi, to masa przygotowań – nie tylko zawodnika czy samochodu, ale organizacja i logistyka każdego wyjazdu to masa pracy, za którą stoi cały zespół. Pomimo, iż motorsport uznawany jest jako sport indywidualny, to za kulisami jest to sport zespołowy. Bez zespołu kierowca nie ma szans.

Gosia Rdest po wyścigu

Jak wygląda współpraca z mechanikami w Alpinie, gdy nie masz możliwości zabrać swojej ekipy? 

Jestem w zespole Racing Technology i jak najbardziej mam bardzo dobrą relację z moim mechanikiem. Na ostatniej rundzie zaczęliśmy się lepiej dogadywać, aczkolwiek mamy też sporo barier, między innymi barierę komunikacyjną. Ja jeszcze nie mówię po Francusku, a zespół średnio mówi po angielsku, więc początki były bardzo trudne. Najważniejsze, że łączy nas duch walki, pasja i wspólny cel, a to sprawia, że czasem dogadujemy się bez słów!

Gosia Rdest opowiada Rennsport o wyścigach
RDEST Gosia (pol), Alpine A 110 Europa Cup team CMR, portrait during the 2019 FFSA GT circuit french championship, from october 11 to 13 circuit Paul Ricard, Le Castellet, France – Photo Jean Michel Le Meur / DPPI

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *