Ben Tabaka & Tomasz Biernat wywiad z wicemistrzami WSMP Endurance D-1400 2021

Tomasz Biernat oraz Ben Tabaka w 2021 roku wywalczyli wicemistrzostwo w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski Endurance w klasie D-1400. Ben i Tomasz wicemistrzostwo wywalczyli w Kia Picanto Cup 3 generacji która nie była najmocniejszym ani najlżejszym autem w klasie D-1400, a dzięki skrupulatności oraz wysokim umiejętnością obojgu kierowców udało się uzyskać wicemistrzostwo. Zachęcam do przeczytania wywiadu w którym Tomasz oraz Ben opowiadają szczegóły ze swojego wicemistrzowskiego sezonu.

Łukasz Urbaniak: W zeszłym roku udało Wam się osiągnąć vice mistrzostwo w WSMP w klasie D-1400, jadąc KIA Picanto, pomimo, że nie posiadaliście najmocniejszego auta udało Wam się uzyskać drugie miejsce w klasyfikacji rocznej. Co według Was stanowiło największy czynnik w osiągnięciu sukcesu.

Tomasz Biernat: Myślę, że regularność i konsekwencja. Każdy z wyścigów ukończyliśmy i zebraliśmy potrzebne punkty, a inauguracyjną rundę zakończyliśmy na podium. Później dopadło nas trochę pecha – nakrętka do koła nie chciała się dokręcić i straciliśmy przez to około 30-40 sekund co zabrało nam podium, ale taki jest motorsport. Razem z Mateuszem stworzyliśmy zgrany duet, który wzajemnie się uzupełniał – ja byłem szybszy na nowej oponie, a Ben wykorzystywał minimalną przyczepność zużytej opony co pozwoliło nam przez 2 godziny jechać równym tempem. Nauczyliśmy się bardzo dużo, więc w tym sezonie chcemy powalczyć o lepsze miejsce.

Ben Tabaka: Szczerze mówiąc to największy wpływ na tak dobry wynik miała najważniejsza rzecz w każdym sporcie czyli najzwyczajniej w świecie szczęście. Udało nam się ukończyć wszystkie wyścigi bez większych problemów i to każdy w punktach. Wiadomo, że wyniki w poszczególnych rundach mogły być lepsze bo nie obyło się bez kilku problemów ale całościowo to mieliśmy tylko od mistrzowskiego składu miej szczęścia ;p 

Łukasz Urbaniak: Po kilku latach przerwy zrobiłeś powrót na ściaganie się po Torze Poznań. Zaczynałeś swoją karierę w Fiacie Seicento, a w 2021 roku trafiłeś za kierownicę dwóch aut. Fiata 500 oraz Kia Picanto. Opowiedz o tych autach, jakie różnice zauważyłeś, jak odnalazłeś się na torze po takim czasie przerwy oraz którym autem lepiej Ci się ścigało.

Tomasz Biernat: Po 3 sezonach przerwy miałem małe obawy, tym bardziej, że przed pierwszymi kwalifikacjami w sezonie 2021 przejechałem około 5 okrążeń na treningu – resztę treningów jeździł Mateusz. Ale taki mieliśmy plan – ja jadę swoje, a Mateusz się uczy i zobaczymy co będzie na koniec sezonu. Te 5 kółek po przerwie dało mi jasną odpowiedź, że jest okej i skupiamy się na rozwoju Mateusza. Wracając do pytania – nie są to najszybsze auta i teoretycznie bardzo podobne, a tak naprawdę są zupełnie inne. Największą różnicę robiły opony w Picanto startujemy na 13” slicku wyścigowym, a w Trofeo na 14” semislicku Dunlop Direzza. W obu samochodach musimy szanować prędkość, bo jedno za mocne czy spóźnione hamowanie pozbawia nas szansy na dobry czas okrążenia. Picanto dzięki pomocy Bartka Kubickiego jechało mi się jak po szynach, a 500 z kolei była lekko nadsterowna i trzeba było zachować skupienie w każdym momencie. Na kanale YT BieRni Motorsport zamieściłem 2 onboardy: Jeden z Picanto, a drugi z Trofeo jakby ktoś chciał zobaczyć różnicę w prowadzeniu to idzie się tam dopatrzyć szczegółów. Ciężko powiedzieć którym mi się lepiej ścigało, lubię się ścigać, a dzięki Trofeo di Serie każdy ma szanse sprawdzić swoje umiejętności w równych samochodach – tak jak zazwyczaj samochody, którymi jeździłem odstawały mocowo od stawki tak weekend w 500 pokazał, że przy równych autach jestem w stanie powalczyć z szybszymi chłopakami – wiadomo szału nie było, ale… przed kwalifikacjami spędziłem na torze około 40 minut, więc powiedzmy, że zapoznałem się z autem 😉 

Łukasz Urbaniak: Po kilku wyścigach endurance na których w większości jest mniej agresywnej jazdy zadebiutowałeś na wyścigach sprinterskich podczas WSMP. Jakie wrażenia na Tobie zrobiły wyścigi sprinterskie w Kia Picanto? Czy uważasz, że zaczynając startować w WSMP lepiej wybrać endurance w których przez godzinę musisz być cały czas skupiony, czy lepiej zacząć tradycyjnie od sprintów?

Ben Tabaka: To wszystko zależy od tego na co jest się nastawionym. Zgadzam się z tezą, że w większości wyścigów długodystansowych jest mniej agresji niż w sprinterskich jednak ostatnia runda MPE pokazała jak zacięta i ostra walka jest gdy gra idzie o tytuły 😉 To był sezon poświęcony na naukę i ciężko mi odpowiedzieć czy lepiej rozpocząć od WSMP czy MPE. Na pewno doświadczenie zdobyte w MPE pomogło mi w weekendzie sprinterskim. Natomiast są to dwa zupełnie inne rodzaje wyścigów. Każdy z tych wyścigów ma swoją specyfikę i uczy czegoś innego dlatego najlepiej zacząć od obu jednocześnie 😉  

Jak przygotowujecie się do nowego sezonu, korzystacie z symulatorów, kartingu, siłowni zajęć motorycznych?

Tomasz Biernat: Zaczynałem w 2009 roku od rFactora i przez kilka lat ścigałem się z chłopakami, którzy teraz wygrywają Virtual Le Mans, więc dla mnie naturalnym jest, że korzystam z symulatorów. Uważam to za bardzo dobrą formę przygotowania nie tylko pod kątem nauki toru, precyzji czy zachowania w tłumie, ale przy dobrze skonfigurowanym zestawie dwie godziny ciągłej jazdy zmuszają przedramiona i ramiona do pracy, więc w małym stopniu pomagają też przygotować się fizycznie. Z kartingu staram się nie korzystać, bo nie umiem jeździć wózkiem 😉 Wiadomo kilka fajnych wyjazdów było jak np. 24h Praga w 2020 roku, ale zdecydowanie wolę zaoszczędzić środki i zamiast na karting wydać je np. na nowy komplet opon. Siłownie mam zastąpioną pracą zawodową, potrafię dziennie w terenie „pobiegać” około 10km. A na regularne chodzenie na siłownie po prostu nie mam czasu.

Ben Tabaka: W przeciwieństwie do Tomka to karting jest bliższy mojemu sercu niż symulator. Na tą chwilę jednak skupiam się jeszcze na przygotowaniu fizycznym ale w domu bo siłownia to nigdy nie była moja bajka. Jeśli chodzi o symulator to na pewno z niego skorzystam w odpowiednim momencie. Najbardziej jednak czekam aż będę miał okazję na trening picanto na torze bo to jednak najlepsza forma przygotowania.

Łukasz Urbaniak: Który wyścig tego sezonu najlepiej wspominasz i dlaczego?

Tomasz Biernat: Kurcze, ciężkie pytanie. Każdy wyścig miał swój urok, swoją walkę np. w pierwszym deszczowym wyścigu fajnie walczyłem z Damianem Litiwnowiczem, w drugim stoczyłem bardzo ciekawy pojedynek z Kubą Szablewskim, w trzecim walczyłem z Bartkiem Groszkiem, Julką Schayer i z braćmi Sówka – oj tam się działo bardzo dużo na początku wyścigu, a w czwartym z mega stresem przez ostatnie 15minut, gdzie Mateusz walczył o to by dojechać do mety z awaria i zdobyć punkty, których potrzebowaliśmy do wicemistrzostwa.

Ale najlepiej wspominam pierwszy wyścig, lubię się ścigać w deszczu, wykorzystaliśmy dobrą oponę, dzięki której byłem w stanie wyprzedzać mocniejsze auta i fantastycznie się bawiłem. No i po kilku latach przerwy wróciła adrenalina i to było bardzo przyjemne uczucie.

Łukasz Urbaniak: W 2022 roku w jakim aucie i podczas których wyścigów Cię zobaczymy?

Ben Tabaka: Na pewno będzie to ten sam samochód co w sezonie 2021. Może trochę inaczej oklejony ale jednak ten sam aczkolwiek nie wykluczam jednorazowych incydentów w innym samochodzie oraz klasie niż D4 1400.  Plan zakłada żeby wspólnie z Tomkiem pojechać jak w sezonie 2021 wszystkie rundy MPE, dodatkowo chce przejechać też jeśli się uda wszystkie wyścigi sprinterskie. Plan zakłada dużo więcej ścigania niż w poprzednim sezonie ale zobaczymy jak to się wszystko potoczy w trakcie jego trwania. 

Łukasz Urbaniak: Jakie plany posiadasz jako zawodnik oraz trener na rok 2022?

Tomasz Biernat: Chciałbym wystartować w MPE w klasie D-1400 i razem z Benem powalczyć o Mistrza Polski – wiemy co musimy poprawić w stosunku do 2021, więc spróbujemy zawalczyć. Mam nadzieję, że klasa D-1400 będzie równie liczna jak w minionym sezonie. Jako zawodnik mam w planach też kilka ciekawych testów, ale na chwilę obecną nie chcę nic więcej zdradzać, bo nie są one potwierdzone. 

W kwestii trenera na pewno dalej będę współpracował z Sarą Kałuzińską – jako BieRni Motorsport staramy się pomóc w jej rozwoju i jak pokazała końcówka sezonu 2021 współpraca przynosi efekty. Cele z Sarą mamy ambitne dotyczące Mistrzostw Polski Rallycross. W sezonie 2021 udało nam się zapewnić jej debiut w MPE, w którym spisała się bardzo dobrze jak na pierwszą wizytę na dużym torze.

Będę również pomagał Tomkowi Bogaczowi w Rallycrossie i postaram się wprowadzić do Motorsportu nową twarz.

Dodatkowo chciałbym zwiększyć liczbę szkoleń na torach – na chwile obecną przygotowujemy ofertę dotyczącą szkoleń na Torze Poznań oraz na Krzywej przy współpracy z naszymi przyjaciółmi z MMM Motorsport.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.